- Nie jesteśmy głupie - odparła Chloe.

Żadna z nich nigdy nawet nie pomyślała o księciu.
we wszystkich większych domach służący piją niesamowite
Lecz zaraz, przypomniawszy sobie, w jakiej występuje
się na wieś i pracy na własny rachunek.
i wciąż nie mogąc pozbyć się brzydkiego podejrzenia. Bardzo
końskich kopyt na wysypanym żwirem podjeździe.
- Nie do końca.
- Matthew... - odezwała się Sylwia.
Dosyć.
skomplikowanego języka Schwyzertusch, ale nie zależało jej, by
tyloma odcieniami różu.
- Jak wiele innych rzeczy, kochanie.
- Masz zmęczony głos.
pokłóciły, co jak dotąd zdarzało się niezwykle rzadko.

odzyskiwał ducha, widząc że Hughes kiwa zachęcająco głową.

Dziękczynienia, żeby wziąć udział w konferencji księgowych
dowiedział się o twoim szczęściu.
Być może przyjdzie mu to na myśl później, pomyślała

Znieruchomiała na mgnienie.

córkę. Ale z drugiej strony jest usprawiedliwiona, bo oprócz samego
— Kocham go! Kocham go! — szeptała teraz rozpaczliwie,
Zuzanny wielka niespodzianka. Szok, niesmak - tak, ale nie

może poczułybyśmy się lepiej, gdyby on się stąd wyniósł!

- A ty tak. Co za obłędny pies! - Wyciągnęła rękę. - Mogę?
użyć własnego mózgu. Pod nieobecność Matthew miała świetną
swojej „świętej filiżanki”.