Człowiekiem żyjącym w cieniu. Boże, jak to możliwe, że jego

Tammy obróciła się gwałtownie i popatrzyła na niego z niedowierzaniem.
książę odkryje ją dla siebie i nada jej swoje imię, które dodane do imienia, jakie ona już posiada, tworzy ją na
- Tak, ty! Jesteś niemożliwa! W życiu nie spotkałem kobiety równie upartej, nieobliczalnej, nieodpowiednio ubranej...
- O sobie. Tylko i wyłącznie.
- Naprawdę nie wiedziała pani o śmierci siostry? - spy¬tał ze współczuciem, a gdy nie odpowiedziała, delikatnie ujął ją pod brodę i uniósł jej twarz, by musiała spojrzeć mu w oczy.
- Henry? - szepnęła czule Tammy, ale malec nawet nie drgnął.
- Akurat!
Miała wrażenie, jakby rzucała grochem o ścianę. Upór Marka był równie silny jak niezrozumiały
Obarczyła go opieką nad dzieckiem i wcale się tym nie przejmowała! Szła robić to, co lubiła, jakby w ogóle nie pamiętała już o Marku. A on stał w oknie i patrzył za nią... Gdy znikła między drzewami, poczuł dotkliwą pustkę.
Zdumiał się.
Hm...
Mark nie umiał odpowiedzieć.
- Ja wtedy - zaczęła Róża cichym głosem - też nie zobaczyłam siebie w Lustrze Prawdy i przestraszyłam się...
grubej kopercie. Nie zdążyłem jednak nawet spojrzeć, od kogo ta przesyłka, bo właśnie zadzwonił telefon. Ręce

- Bardzo krótko go znam.

- Nie możesz?
jest chwastem, lecz kwiatem, zacząłem o nią bardzo dbać. Wyrosła na piękny kwiat, piękny jak światło księżyca...
Bankier zniecierpliwiony machnął ręką

- Tak, Wasza Wysokość sam mu wyznaczył spotkanie. Ma przedstawić księgi rachunkowe zamku.

Nie potrafił dłużej znieść widoku jej cierpienia. Podniósł ją z
ROZDZIAŁ DZI E SI Ą T Y
W tym momencie weszli chłopcy. Wydawali się nieco bardziej

wyjątkowo ważnego powodu. Do domu wróciłem późno i zabrałem się za robienie porządku. Na szczęście farba

jesteśmy obok.
– Nie? – Założył ręce na piersi. – Moglibyśmy gdzieś się wybrać.
się dookoła.